Są w Błoniu miejsca, wyjątkowe, piękne, i nie będzie przesadą jak powiem, że miejsca magiczne. Miejsca, w których możemy poczuć się jak w dawnej epoce uruchamiając wyobraźnie, albo poczuć bliskość natury i moc jaka z niej płynie.
Jednym z takich miejsc jest aleja lipowa przy ulicy Kwiatowej. To ekologiczny skarb naszego miasta, który wielu z nas mija codziennie, a wielu wciąż jeszcze nie odkryło. Czterdzieści trzy majestatyczne lipy drobnolistne tworzą tunel zieleni. Ich konary splatają się wysoko nad wąską ul. Kwiatową, dając cień i chłód w lato oraz poczucie błogiego spokoju. To wyjątkowe miejsce w naszym mieście, których niestety jest na mapie gminy coraz mniej.
Tym bardziej ucieszyła mnie informacja o inicjatywie mieszkanki, która poprzez petycję zgłosiła Radzie Miejskiej w Błoniu wpisanie tej alei do rejestru pomników przyrody. Super pomysł, który popieram w 100 %, zwłaszcza, że w grudniu ubiegłego roku praktycznie cała Rada Miejska dwudziestoma głosami ZA przyjęła gminny program ochrony środowiska, który m.in. określa cele jakie gmina powinna w ramach ochrony przyrody realizować. Dokument ten m.in. jasno mówi, że drzewostan w gminie jest zbyt skromny, a wycinka powinna być ostatecznością.
Aleja lipowa przy ul. Kwiatowej zachwyca o każdej porze roku. Nadaje unikalny charakter sąsiadującej z nią ulicy Bieniewickiej i tworzy wyjątkowy wjazd do osiedla przy ul. Kwiatowej. W lipach mają swoje domy liczne gatunki ptaków (pliszki, dzięcioły zielone, kosy i inne.), wiewiórek oraz owadów. W okresie letnim aleja zamienia się w wykwintną restaurację ze źródłem nektaru i pyłku dla owadów, a to jak wiemy ma ogromne znaczenie dla populacji zapylaczy. Będąc tam na spacerze dosłownie czuje się, iż rosnące tam drzewa poprawiają jakości powietrza oraz tworzą mikroklimat, a teraz w zimie czuć siłę przyrody – wysokie majestatyczne lipy.
Aleja lipowa o której mowa, znajduje się na skrzyżowaniu ul. Bieniewickiej z ul. Kwiatową, jakieś 650-700 m od skrzyżowania z ul. Grodziską.
Obejrzyjcie galerię, polecam. Polecam też spacer 🙂 nie będziecie żałowali.
Marzena Cichewicz
