Kto był, widział, słyszał, wie. Od lat ten sam schemat, a później te same kadry na zdjęciach z tymi samymi uśmiechniętymi osobami. Kopiuj – wklej. Data tylko inna. Tak, to ja – malkontent, krytyk błońskiej władzy.
Ktoś powie: „Czepiasz się, było tak, jak powinno być, a skoro takiś mądry, to powiedz, co innego można w tak ważnym i uroczystym dla Polski dniu zorganizować?”. Wówczas ja, ten malkontent i krytyk błońskiej władzy, powiem tak: przyjęta w Błoniu od lat formuła obchodów jest jak najbardziej trafna. Nie chodzi o to, co można zmienić, lecz o to, czego nie powinno się w tym dniu robić.
Msza Święta – oczywiście, że tak: z modlitwą za poległych Bohaterów wielu pokoleń, dzięki którym dziś możemy korzystać z niepodległości. Msza Święta także dlatego, że jesteśmy Polakami, Europejczykami – a przecież cywilizacja europejska ma korzenie i kolebkę w chrześcijaństwie.
Hymn państwowy – oczywiście, że tak: z godnością, dumą i znajomością słów wszystkich zwrotek, odśpiewany w postawie zasadniczej. To narodowa tożsamość, a słowa hymnu to również przekaz podkreślający cenę wolności i niepodległości.
Apel pamięci i salwa honorowa – oczywiście, że tak: to pamięć o tych, którzy oddali życie za wolność naszej ojczyzny. O nich nie wolno nam zapomnieć, jak również o naszej historii – bez historii nie da się tworzyć przyszłości.
Składanie kwiatów pod pomnikiem – oczywiście tak: to dowód naszej wdzięczności, szacunku i pamięci.
Przemówienia – tak, ale dostosowane wyłącznie do święta.
Występy artystyczne – oczywiście, że tak: nauka młodych ludzi wrażliwości, pamięci i historii to podstawa budowania narodowej tożsamości. To także wspólne emocje, wspólne przeżywanie święta przy słowach pieśni patriotycznych.
W tym roku schemat, jak już wspomniałem, został wypełniony. A przepraszam – była jeszcze żołnierska grochówka i defilada.
Jednak to, co jest nie do przyjęcia dla osób z wrażliwością społeczną wyższą niż przeciętna statystyczna, to propaganda. A tej, a i owszem, na błońskim rynku 11.11.2025 nie zabrakło.
Przemówienie Pana burmistrza – odczytane z kartki (tu już subiektywne umiejętności oratorskie decydują). Ale cóż na tej kartce było napisane i odczytane? Odniosłem wrażenie – i nie bezpodstawnie – że była to forma „listu pasterskiego”, tyle że niekierowanego do wiernych przez Episkopat, lecz rodzaj “partyjnego listu pasterskiego”. Wybrzmiały w nim frazy identyczne jak te, które padły z ust premiera w Gdańsku. Akcent położono na podział społeczeństwa, a z drugiej strony – na potrzebę jedności. Absurdalna teza, jakoby Polska Obojga Narodów była protoplastą Unii Europejskiej – toż to groteska i element tajnej propagandy.
Święto wszystkich Polaków, jedność, przyszłość – ale na uroczystości wyłącznie przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej: z posłanką ziemi błońskiej i starostą naszego powiatu na czele. Skoro tacy jesteście uśmiechnięci, tak fajnie „przemawiacie”, to dlaczego nie było na uroczystościach (notabene nigdy nie ma)- gdzie podkreślana jest potrzeba jedności – posłów ziemi błońskiej, szerzej ziemi mazowieckiej czy powiatowej, z innych ugrupowań politycznych? Chyba najbardziej kaleczył eter – nie mylić z ostrym cieniem mgły – wątek o współpracy i wzajemnym szacunku. W tym momencie poziom hipokryzji osiągnął maksimum. Współpraca, szacunek – pierwsza myśl i skojarzenie po usłyszeniu tych słów w odczycie burmistrza: „stosujemy prawo tak, jak je rozumiemy”.
Politycznych docinków i politycznego przekazu niekorespondującego ze świętem i podkreślaną jednością było niestety dużo w tym odczycie. Odczyt posłanki ziemi błońskiej także był uśmiechnięty i nacechowany docinkami szczególnie w stronę narodowców, a peleton występów domknął starosta, któremu najwyraźniej osoba pisząca przemówienie pomyliła autopromocję ze Świętem Niepodległości.
Podsumowując: było jak zawsze. Niestety, mieszkańcy też nie przybyli tłumnie, chyba dlatego, że od lat Święto to, jest zawłaszczane politycznie przez jedną ze stron. I jak w przywołanej Polsce Obojga Narodów – przedkładanie przez magnaterię własnych interesów nad dobro państwa – u nas w Błoniu przepoczwarzyło się w partyjną promocję nad Święto Niepodległości. Jako krytyk błońskiej władzy będę zawsze to podkreślał i o tym pisał – mieszkańcy Błonia zasługują na szacunek, a nie hipokryzję i polityczny teatr.
Błoński malkontent, krytyk.
