Każdego roku, 1 września, Polska pochyla się nad swoją historią. W 2025 roku mija dokładnie 86 lat od dnia, kiedy o świcie 1939 roku niemieckie wojska przekroczyły granice Rzeczypospolitej, rozpoczynając największy konflikt zbrojny w dziejach ludzkości. To nie tylko data w kalendarzu – to symboliczny moment, w którym świat pogrążył się w chaosie, a Polska stała się pierwszą ofiarą agresji totalitarnych reżimów.
Tło historyczno-polityczne wybuchu II wojny światowej jest dobrze udokumentowane i pokazuje, jak krucha może być międzynarodowa równowaga. Wojna rozpoczęła się 1 września 1939 roku, gdy Niemcy pod wodzą Adolfa Hitlera zaatakowały Polskę, wykorzystując taktykę blitzkriegu – błyskawicznej wojny, łączącej ataki lotnicze, pancerne i piechoty. Kluczowym elementem przygotowań do agresji był podpisany 23 sierpnia 1939 roku pakt Ribbentrop-Mołotow, czyli niemiecko-sowiecki układ o nieagresji, który zawierał tajny protokół dzielący Europę Środkowo-Wschodnią na strefy wpływów. To porozumienie między dwoma totalitaryzmami – nazistowskimi Niemcami i stalinowskim ZSRR – otworzyło drogę do inwazji. 17 września 1939 roku Armia Czerwona wkroczyła na wschodnie tereny Polski, co ostatecznie przypieczętowało nasz los. Te wydarzenia nie były przypadkowe; wynikały z ekspansjonistycznych ambicji Hitlera, który wcześniej anektował Austrię i Czechosłowację, oraz z mieszanki pragmatyzmu geopolitycznego, imperialnych ambicji i ideologicznych celów komunizmu Stalina. Do tego doszła bierność mocarstw zachodnich, które stosowały politykę ustępstw wobec agresora (polityka appeasementu). Polska, odrodzona po 123 latach zaborów w 1918 roku, stała się pierwszą linią oporu przed falą totalitaryzmu, płacąc za to najwyższą cenę.
Skala ludzkich ofiar w Polsce była przerażająca i pozostaje jednym z najtragiczniejszych rozdziałów wojny. Według szacunków, około 6 milionów polskich obywateli zginęło w wyniku działań wojennych, okupacji i eksterminacji – to jedna piąta przedwojennej populacji kraju. Wśród ofiar inteligencja, duchowni, cywile i żołnierze. Szczególnie bolesna i tragiczna w skutkach była dla Polski i Polaków akcja “Intelligenzaktion” znana również jako “akcja inteligencja” lub “operacja inteligencja”, to pierwsza systematyczna kampania ludobójcza przeprowadzona przez nazistowskie Niemcy na terenie okupowanej Polski podczas II wojny światowej. Była to seria masowych morderstw skierowanych przeciwko polskiej elicie intelektualnej i przywódczej, mająca na celu zniszczenie potencjalnych liderów oporu i osłabienie narodu polskiego poprzez pozbawienie go warstwy wykształconej. “Intelligenzaktion” stanowiła część szerszego planu germanizacji i eksterminacji, znanego jako Generalplan Ost. Naziści bowiem postrzegali polską inteligencję jako zagrożenie dla ich dominacji, i wierzyli, że bez nauczycieli, księży, prawników, lekarzy czy polityków Polacy staną się łatwiejsi do kontroli i zniewolenia. Polska straciła pokolenie – od dzieci po starców – w wyniku bombardowań, głodu, deportacji i ludobójstwa. To nie statystyki, to miliony przerwanych żyć, które mogły kształtować nasz powojenny kraj i powojenną Europę.
Nie mniej druzgocące były straty materialne, które zrujnowały gospodarkę i infrastrukturę Polski na dekady. Według raportu z 2022 roku, przygotowanego przez polski rząd, całkowite straty materialne wyniosły około 6 bilionów złotych (równowartość ponad 1,3 biliona euro), obejmując zniszczenia infrastruktury, zabytków i zasobów naturalnych. Warszawa, stolica kraju, została zniszczona w ponad 85% – po Powstaniu Warszawskim w 1944 roku Niemcy systematycznie burzyli miasto, pozostawiając ruiny. Ogółem, 30% budynków w Polsce zostało zniszczonych, w tym 60% szkół, instytucji naukowych i administracji publicznej, 30-35% gospodarstw rolnych oraz 32% kopalń i zakładów przemysłowych. Szczegółowe dane mówią o 6152 zniszczonych szkołach, 352 szpitalach i ponad 2 tysiącach ośrodków zdrowia. W 1946 roku, podczas Międzynarodowej Konferencji Reparacyjnej w Paryżu, polskie straty oszacowano wówczas na 16,9 miliarda dolarów amerykańskich. Te zniszczenia nie tylko opóźniły odbudowę, ale też wpłynęły na powojenne ubóstwo i migracje. Polska, mimo heroicznego oporu, wyszła z wojny jako kraj zrujnowany, z granicami przesuniętymi i pod nową okupacją sowiecką.
Dziś, w 86. rocznicę, warto zapytać: co ta lekcja oznacza dla nas? W świecie pełnym napięć geopolitycznych, z trwającą za naszą granicą wojną, w świecie agresji, nienawiści i fake newsów, pamięć o 1 września przypomina, że pokój nie jest dany na zawsze. Polska, która straciła tyle krwi i majątku, stała się symbolem siły i odporności. Ale to nie wystarczy; potrzebujemy solidarności, w tym też tej międzynarodowej, by historia się nie powtórzyła. Bo jak twierdził filozof i pisarz George Santayana, ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie. Niech ta rocznica będzie nie tylko hołdem dla ofiar, ale i przestrogą.
Zdjęcie – Niszczenie szlabanu na polskiej granicy przez wojska niemieckie w dniu 1 września 1939 roku Źródło: Wikimedia Commons
