Hołd dla geniusza: XIX Konkurs Chopinowski w Warszawie.

Warszawa, październik 2025 r. – Filharmonia Narodowa właśnie opustoszała po finałowych nutach, a echo mazurków, sonat i koncertów fortepianowych jeszcze dźwięczy w uszach i sercach uczestników, jury i publiczności. 

XIX Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina pozostawił po sobie mieszankę zachwytu, burzliwych dyskusji i dużo kontrowersji w środowisku muzycznym. Kontrowersje i dyskusje najmocniej wyrażane były po ogłoszeniu zwycięzcy tegorocznych zmagań pianistycznych.

Laureatem tegorocznego konkursu został Amerykanin Eric Lu, który po raz drugi próbował sił w Konkursie Chopinowskim i tym razem przekonał do siebie jury pod przewodnictwem Garricka Ohlssona (laureat VIII Konkursu w roku 1970 r.). Amerykaninowi przyznano I nagrodę, złoty medal oraz 60 tysięcy euro. Jak uzasadniono w werdykcie, jego interpretacje Chopina były emocjonalne, subtelne, co zdaniem wielu krytyków muzycznych i komentatorów, a także i publiczności, nie pokrywało się z ich oceną. “Grał często nieładnym dźwiękiem, niepewnie, był w czasie trwania przesłuchań niedysponowany, przesunięto mu w związku z tym udział w III etapie. Podczas trwania wszystkich etapów, o nim, jako o kandydacie do nagród, nie mówiło się wcale” – mówił krytyk muzyczny Adam Rozlach. Jednakże to w ręce Amerykanina powędrowała prestiżowa nagroda.

II nagrodę i srebrny medal zdobył Kanadyjczyk Kevin Chen, a III nagrodę z brązowym medalem – David Khrikuli z Gruzji. Polak Piotr Alexewicz, jedyny nasz reprezentant w finale, zajął ex aequo V miejsce wraz z Vincentem Ongiem z Malezji, otrzymując 25 tysięcy euro od Ministra Spraw Zagranicznych. Dodatkowo, Yehuda Prokopowicz zdobył nagrodę za najlepsze wykonanie mazurków, a inne wyróżnienia trafiły do pianistów z Japonii i Chin. Tegoroczny finał konkursu to dowód, że polska szkoła fortepianu wciąż ma się świetnie, choć tym razem złoto popłynęło za ocean.

Fryderyk Franciszek Chopin, patron tego światowego święta muzyki, to postać, która nie tylko skomponowała, ale i ożywiła fortepian na nowo. Urodzony 1 marca 1810 r. w Żelazowej Woli (choć niektóre źródła podają 22 lutego), to ikona romantyzmu i polski geniusz fortepianu. Syn francuskiego nauczyciela Mikołaja Chopina i polskiej szlachcianki Justyny Krzyżanowskiej.  Młody Frycek (jak określano go w rodzinnym domu) od dziecka wykazywał nadzwyczajny talent – w wieku siedmiu lat skomponował pierwsze polonezy i dał publiczny koncert w Warszawie. Jako nastolatek studiował w Szkole Głównej Muzyki w Warszawie (w latach 1817-1827), gdzie jego nauczycielem był Józef Elsner, który proroczo napisał o swoim uczniu – “Geniusz muzyczny”. W 1830 roku, tuż przed powstaniem listopadowym, Fryderyk Chopin wyemigrował do Paryża, gdzie stworzył większość swoich dzieł – nokturny, etiudy, ballady, mazurki i preludia, które były i są przepełnione polską duszą, pełną tęsknoty kompozytora za ojczyzną. Chopin przyjaźnił się z artystami, takimi jak Liszt czy Delacroix, a jego burzliwy romans z George Sand dodał kolorytu jego życiorysowi. Zmarł młodo, 17 października 1849 r. w Paryżu, na gruźlicę, ale jego serce – dosłownie – wróciło do Warszawy, gdzie spoczywa w kościele Świętego Krzyża. Chopin nie tylko grał, ale i rewolucjonizował fortepian, czyniąc go instrumentem intymnych emocji, narodowej tożsamości i uniwersalnej poezji, a jego muzyka brzmi dziś równie świeżo, co w XIX wieku.

Konkurs jego imienia to nie jakaś efemeryczna impreza, lecz tradycja sięgająca 1927 r., kiedy to polski pianista i pedagog Jerzy Żurawlew zainicjował pierwsze zmagania w Warszawie, by uczcić Chopina i promować młodych pianistów. Konkurs odbywa się co pięć lat (z powodu II wojny światowej nie odbyły się edycje w 1940 i 1945 r.), przyciągając talenty z całego świata do warszawskiej Filharmonii Narodowej. Przez dekady stał się świętem muzyki klasycznej, a jury – złożone z wybitnych artystów, jak Artur Rubinstein czy Martha Argerich, w przeszłości – ocenia nie tylko technikę, ale i głębię interpretacji, wrażliwość na chopinowski styl i oryginalność. To tu, u nas w Polsce w Warszawie rozpoczynają się światowe kariery, a porażki ranią jak pęknięta struna fortepianu. Konkurs przetrwał burzliwe czasy, od przedwojennej Polski poprzez epokę komunizmu, stając się symbolem kulturalnej ciągłości. Pierwsza edycja w 1927 zgromadziła 26 pianistów z 8 krajów, a dziś to setki zgłoszeń (w bieżącym roku 84  uczestników, z których tylko 11 trafiło do finału) i globalna transmisja online.

A co z polskimi triumfami? W przeszłości Polacy wygrywali konkurs cztery razy, co w kontekście międzynarodowej rywalizacji jest imponującym wynikiem: Halina Czerny-Stefańska w 1949 r. (ex aequo z Bellą Dawidowicz z ZSRR, w pierwszej powojennej edycji), Adam Harasiewicz w 1955 r., Krystian Zimerman w 1975 r. (który jako juror w późniejszych latach dodał konkursowi prestiżu) i Rafał Blechacz w 2005 r. Każde z tych zwycięstw to moment narodowej dumy, przypominające, że Chopin jest “nasz”, nawet jeśli konkurs otwarty jest na cały świat. Te sukcesy nie tylko podnosiły morale w trudnych czasach, jak po wojnie czy w PRL-u, ale i inspirowały kolejne pokolenia pianistów. W 2025 r. złoto uciekło, ale V miejsce Alexewicza i wyróżnienia dla innych Polaków pokazują, że polska pianistyka nie śpi i może następnym razem laur zwycięstwa przypadnie polskiemu młodemu pianiście. Konkurs to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim hołd dla Fryderyka Chopina, który wciąż żyje w nutach i akordach, łącząc pokolenia i kultury.

W erze streamingu, TikToka i szybkich treści taki konkurs przypomina, że prawdziwa sztuka wymaga skupienia, lat ćwiczeń i miłości do muzyki klasycznej. Eric Lu wygrał, ale wszyscy jesteśmy zwycięzcami, bo Chopin brzmi dalej, inspirując do refleksji nad pięknem i przemijaniem. Do zobaczenia w 2030 r. 

Marzena Cichewicz

Żródła:

1. https://nifc.pl/pl/konkurs/historia

2. https://chopin.nifc.pl/pl/chopin/zycie

3. https://culture.pl

Archiwum
miesięcznik PIN
pozostałe wydania
miesięcznik PIN online

Niezależna gazeta lokalna

#projektbłonie #informacyjnie #niezależnie

Wszystkie prawa zastrzeżone. Copyright by   
projekt błonie