Standardy, jakość, prawo – stosowane bez zrozumienia lub w zależności jak się je rozumie. Niestety w Błoniu od lat tego typu standardy i praktyki mają miejsce.
Podczas sesji Rady Miejskiej w dn. 7 września br. nasza pani prezes, radna Marzena Cichewicz, jak zwykle zadała m.in. pytanie dotyczące drogi 579 i budowy wiaduktu. Do końca sierpnia Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich (MZDW) miał otrzymać projekt wraz z pozwoleniem na budowę. Pierwotne terminy realizacji (koniec czerwca, potem lipiec, potem sierpień) były systematycznie przesuwane. Radna zapytała, czy wykonawca przygotował projekt i uzyskał pozwolenie na budowę oraz jaki jest aktualny status inwestycji prowadzonej przez MZDW. Burmistrz odpowiedział, że w sprawie drogi 579 urząd w czasie wakacji nie otrzymał oficjalnych informacji od MZDW. Zadanie prowadzi MZDW w Warszawie i gmina nie posiada danych, czy umowa została zakończona.
Tymczasem w sierpniu urząd w Błoniu otrzymał decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Warszawie, która kompromituje zarówno błoński urząd, jak i jakość oraz standardy jego działania. SKO bardzo negatywnie oceniło decyzję Burmistrza Błonia w sprawie związanej z planowaną przebudową drogi 579 i budową wiaduktu. Kolegium uchyliło decyzję Burmistrza w całości, punktując wszystkie błędy prawne i niedociągnięcia.
Przypominamy: 12 lutego 2026 r. Burmistrz wydał decyzję nr 8.2026 znak WRK-RR.6220.9.2025, w której stwierdził brak potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko i ustalił środowiskowe uwarunkowania dla przedsięwzięcia nazwanego „Opracowanie dokumentacji projektowej dla budowy oraz rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 579 w Błoniu”. Tymczasem z treści samej decyzji oraz z załączonej Karty Informacyjnej Przedsięwzięcia wynikało jasno, że chodziło o realną, rozległą inwestycję drogową obejmującą rozbudowę około 2,2 km drogi, budowę mostu nad rzeką Rokitnicą, wiaduktu nad linią kolejową, przebudowę skrzyżowań oraz liczne elementy infrastruktury towarzyszącej, takie jak odwodnienie, oświetlenie czy ekrany akustyczne.
SKO w Warszawie uznało, że decyzja ta była niezgodna z prawem. Przedsięwzięcie polegające wyłącznie na opracowaniu dokumentacji projektowej nie znajduje się w katalogu przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 10 września 2019 r. i w ogóle nie powinno być przedmiotem postępowania o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Organ (urząd w Błoniu), mimo że formalnie orzekał o dokumentacji, w rzeczywistości ustalał warunki dla budowy i rozbudowy drogi. Powstała w ten sposób oczywista niespójność między nazwą przedsięwzięcia a treścią decyzji oraz dokumentacją.
Burmistrz, będąc związany wnioskiem inwestora, miał obowiązek dostrzec tę sprzeczność i wezwać wnioskodawcę do sprecyzowania, czego dokładnie dotyczy wniosek. Tego jednak nie uczynił. Ponadto obwieszczenia i zawiadomienia kierowane do stron oraz społeczeństwa informowały wyłącznie o postępowaniu w sprawie opracowania dokumentacji projektowej, co wprowadzało w błąd i mogło ograniczyć realny udział zainteresowanych w sprawie dotyczącej konkretnej inwestycji drogowej. Również organy opiniujące – Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, Wody Polskie oraz Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny – wydały opinie w sprawie, która w świetle przepisów w ogóle nie podlegała procedurze ocen oddziaływania na środowisko. Ot i standardy – jak widać, nie tylko w Błoniu ale i w innych instytucjach.
W konsekwencji zarówno całe postępowanie, jak i wydana decyzja zostały uznane przez Kolegium za niezasadne. Burmistrz powinien był albo umorzyć postępowanie jako bezprzedmiotowe, albo – po doprecyzowaniu wniosku – przeprowadzić je od początku z prawidłową kwalifikacją przedsięwzięcia i rzetelnym poinformowaniem społeczeństwa. Zamiast tego doprowadził do wydania decyzji, która musiała zostać w całości uchylona i przekazana do ponownego rozpatrzenia.
Tak więc, szanowni mieszkańcy Błonia, hasła typu „niebawem”, „jest w toku”, „postępuje”, „już niedługo rozpocznie się budowa wiaduktu i przebudowa drogi 579” to niestety jedynie hasła rzucane w przestrzeń publiczną – chyba wyłącznie dla atencji, lajków, zasięgów albo promocji osoby, która je wypowiada. Zwyczajna propaganda. Wymagajmy wysokich standardów: dobrej jakości działań, działań zgodnych z prawem, pełnej transparentności i szanowania nas, mieszkańców. To nie jest tak, że urząd wie lepiej.
Dlatego jeszcze długo nie będzie w Błoniu wiaduktu nad torami PKP ani przebudowy drogi 579 (w nowym przebiegu na odcinku około 2 km). Od blisko 20 lat temat jest wałkowany w maszynie urzędniczej, gdzie błędy, zła interpretacja prawa i brak transparentności – słowem wątpliwej jakości standardy działań – odbijają się finalnie na mieszkańcach. A poza tym, skoro MZDW nie ma zaplanowanych na tę inwestycję środków w budżecie Mazowsza na najbliższe lata (aż do końca prognozy finansowej do 2038 r. włącznie), to nawet gdyby teraz cudem pojawiło się pozwolenie na budowę, to kto i za co sfinansuje tę inwestycję? Przecież Marszałek nie wyczaruje tak ogromnej kwoty.






