Tam gdzie jeszcze jest ściernisko ale będzie San Francisco – fotoreportaż z terenu CPK
Opustoszałe domy, okiennice zabite deskami, zjazdy kończące się w pustym polu, widoczne wszędzie ślady wyburzeń, porzucone sady i ogrody, połamane płoty, porzucone skrzyni i połamane słupy. Wystarczy pojechać autem kwadrans od Błonia, aby zobaczyć te obrazy na terenach inwestycji CPK (Portu Polska).
Można powiedzieć oczywiście, że taka jest naturalna cena rozwoju i wspólnego dobrobytu. Niemniej, każda wielka inwestycja przechodzi przez czyjeś podwórka. Zanim więc pojawią się nowoczesne pasy startowe i piękne terminale, warto uzmysłowić sobie, że za każdym z wyburzonych domów stoi wiele historii: dzieciństwo spędzone w ogrodzie, rodzinne święta przy kuchennym stole, radość tworzenia własnej przestrzeni i sąsiedzkie rozmowy przy płocie.
Bardzo możliwe, że wiele z tych historii dalej potoczy się dobrze – nowy dom to często nowy początek i szansa, a dla niektórych może nawet ulga po latach niepewności. Jednak cały czas słyszalny jest również głos tych, w których poczucie żalu, straty i lęku przed nieznaną przyszłością jest bardzo silne.
Nie oceniając trafności takich czy innych decyzji politycznych, ani też nie analizując nieuchronności pewnych zjawisk i zdarzeń, warto zatrzymać się na chwilę nad losami tych, których twarze ukryte są za liczbami, mapami i planami – temu służy niniejszy fotoreportaż. Dokumentuje on ostatni moment, kiedy możemy jeszcze zobaczyć ślady dawnego życia na terenach przyszłego portu lotniczego. Zamiast słów – niech mówią obrazy.
Jakub Ziarno
