„Ziemio, nie kryj naszej krwi, iżby nasz krzyk nie ustawał…” – tym Hiobowym wezwaniem najlepiej można określić niemal każdą relację na temat Obławy Augustowskiej, czasem nazywanej „Małym Katyniem”.
Kiedy cała Zachodnia Europa w maju 1945 roku cieszyła się z zakończenia działań wojennych w ramach II wojny światowej, kiedy kobiety, dzieci, mężczyźni świętowali zwycięstwo osiągnięte przy ogromnym wysiłku wojsk polskich, które stawiły czoła niemieckiemu najeźdźcy od pierwszego do ostatniego dnia wojny, ponosząc niewspółmiernie wysoką ofiarę…w Polsce sowiecka władza okupacyjna instalowała i umacniała przyczółki swojej przyszłej władzy.
Pomiędzy 12 a 21 lipca 1945 roku, na ziemiach dzisiejszej północno-wschodniej Polski, rozegrała się jedna z najmroczniejszych i najmniej znanych kart powojennej historii naszej Ojczyzny – Obława Augustowska. To wydarzenie, było masową operacją wojskową przeprowadzoną przez Sowietów, której celem było stłumienie antykomunistycznego oporu i wyeliminowanie członków polskiego podziemia niepodległościowego. Region Puszczy Augustowskiej i Suwalszczyzny pomimo formalnego pokoju, nadal był teatrem działań wojennych, partyzanckich. Działały tu oddziały Armii Krajowej oraz innych organizacji niepodległościowych, które nie godziły się na narzuconą siłą i bezprawiem przez Związek Radziecki władzę komunistyczną. W odpowiedzi na ten opór Polaków, w lipcu 1945 roku połączone siły NKWD, Armii Czerwonej, wspierane przez polskie jednostki KBW i UB, przeprowadziły zmasowaną akcję pacyfikacyjną. W akcji tej wzięło udział około 40 tys. żołnierzy, w kilkudziesięciu obozach filtracyjnych stłoczono ponad 7 tysięcy polskich patriotów.
Obszar objęty obławą był szczelnie otoczony, a następnie skrupulatnie przeszukiwany. Ludność była masowo aresztowana, przesłuchiwana i poddana torturom w celu wymuszenia zeznań. Szacuje się, że około 2 tys. osób zostało zamordowanych, a ich los do dziś pozostaje w dużej mierze nieznany. Mężczyźni, kobiety, kobiety w ciąży, a nawet dzieci byli wywożeni w nieznanym kierunku. Być może zostali oni zamordowani w okolicach Grodna, na terenie Fortów Grodzieńskich. Nie jest to jednak pewne. Wskazywane są także inne lokalizacje np. wieś Naumowicze w obwodzie grodzieńskim lub wieś Rominta (obecnie Krasnolesje) w Puszczy Rominckiej. Dokładna liczba deportowanych i zamordowanych nie jest znana do dziś…
Ich ciał nie odnaleziono, miejsca pochówku pozostają tajemnicą. Rodziny ofiar żyły przez lata w niepewności i strachu, nie mogąc dociekać prawdy o losie swoich najbliższych.
Wśród ofiar byli żołnierze podziemia niepodległościowego, ale również cywile – rolnicy, leśnicy, mieszkańcy wsi, którzy byli podejrzewani o współpracę z „polskimi bandytami” (jak komunistyczna władza określała partyzantów). Obława Augustowska była brutalnym aktem terroru mającym na celu zastraszenie społeczeństwa i złamanie wszelkiego oporu.
Przez dziesięciolecia temat tej spektakularnej zbrodni był tematem tabu. Dopiero po upadku komunizmu, w latach 90-tych XX wieku, zaczęto głośno o niej mówić i podjęto próby wyjaśnienia jej okoliczności. Instytut Pamięci Narodowej prowadzi śledztwo w tej sprawie, starając się ustalić nazwiska wszystkich ofiar i odnaleźć miejsca pochówku.
Co roku, w lipcu, odbywają się uroczystości upamiętniające ofiary Obławy Augustowskiej. Miejscowi mieszkańcy, rodziny ofiar, kombatanci i przedstawiciele władz spotykają się, aby oddać hołd pomordowanym i pielęgnować pamięć o tamtej tragedii.
W 80 rocznicę Obławy Augustowskiej, 12 lipca 2025 roku, został otwarty Dom Pamięci Obławy Augustowskiej. Jest to nowe miejsce na muzealnej mapie województwa podlaskiego, które znajduje się przy ulicy 3 Maja 16 w Augustowie w tzw. Domu Turka, gdzie w czasie II wojny światowej znajdowała się siedziba NKWD i NKGB, zaś po wojnie siedziba SB, UB oraz MO.
Jak wspomniałam wcześniej, nie możemy nadal, pomimo wielu starań i zaprzęgnięcia aparatu państwowego, ustalić danych personalnych wszystkich ofiar Obławy. Ale możemy ustalić nazwiska tych, którzy dowodzili tą akcją oraz brali w niej czynny udział.
Jedną z takich osób jest Maksymilian Schnepf z Drohobycza, który już we wrześniu 1940 roku na własną prośbę został powołany do Armii Czerwonej, żołnierz bezpieki. Po wojnie jako oficer NKWD i SMIERSZ, a jednocześnie LWP brał udział w Obławie Augustowskiej, w wyniku której około 2 tys. Polaków nigdy nie wróciło do swoich domów, do najbliższych…zostali zamordowani i pochowani w nieznanym miejscu. Na tym kariera pana Schnepfa się nie kończy, po latach wysługi w LWP, został dyrektorem w Żydowskim Instytucie Historycznym. Jego żona, Alicja Schnepf, była funkcjonariuszem MBP zwalczającym podziemie niepodległościowe, podlegała pod słynną z okrucieństwa Julię Brystygier, zaś krewny Oswald Schnepf jako sędzia wojskowy wydał co najmniej kilkanaście wyroków śmierci na żołnierzy Armii Krajowej.
Obława Augustowska to jedno z wielu tragicznych wydarzeń w polskiej powojennej historii. Jest bolesnym przypomnieniem o cenie, jaką zapłacili Polacy za umiłowanie wolności. Pamięć o niej jest niezwykle istotna, jak o wszystkich ofiarach terroru niemieckiego, sowieckiego czy ukraińskiego. Każdego dnia doceniajmy wartość jaką jest życie w niepodległej, wolnej Ojczyźnie. A na imię Jej – Polska.
Agnieszka Ostrowska






















