Wywiad z wiceprezesem KS Błonianka Grzegorzem Machnowskim

Kamil Sidor: Dzień dobry, Prezesie. Na początek wróćmy na chwilę do niedawnych wydarzeń. Jakie emocje towarzyszyły wam jako Zarządowi Klubu Sportowego Błonianka. Błonie podczas końcówki sezonu i barażów decydujących o naszym losie?

Grzegorz Machnowski: Dzień dobry. Na wstępie chciałbym bardzo podziękować za zaproszenie do udzielenia wywiadu. Mam nadzieję że moje odpowiedzi przybliżą choć trochę i wyjaśnią kibicom naszej drużyny wszelkie kwestie związane z obecną sytuacją w KS Błonianka. Wracając do pytania, oczywiście nie mogę odpowiadać za wszystkich członków Zarządu, więc podzielę się jedynie swoimi emocjami. Osobiście wierzyłem do końca, że los się do nas uśmiechnie i po słabej rundzie jesiennej oraz dużo lepszej rundzie wiosennej w naszym wykonaniu zdołamy się utrzymać w 4. lidze. Z drugiej strony, będąc osobą odpowiedzialną i mocno stąpającą po ziemi, liczyłem się z tym, że możemy zaliczyć spadek do 5. ligi i byłem na to przygotowany. Jak zakończyła się nasza batalia o pozostanie w lidze, wszyscy już wiemy i teraz nadszedł czas na dotarcie do genezy takiej sytuacji i wprowadzenie zmian.

KS: Wszyscy wiemy, że trzy ostatnie sezony były dla Błonianki bardzo trudne. Jakie według Prezesa były tego przyczyny i jaki mamy pomysł na to, aby sezon 2025/26 był punktem zwrotnym?

GM: Tak, to prawda. Trzy ostatnie sezony przyprawiły zarówno mnie osobiście, jaki i całemu Zarządowi i wszystkim kibicom mnóstwo siwych włosów na głowie. Co do genezy spadku Błonianki do 4. ligi zostało chyba powiedziane już wszystko. Złożyło się na to tyle czynników, że  nie chciałbym już do tego wracać. Sezon 2023/2024 też już omawialiśmy, ale jest raczej regułą, przynajmniej u nas na Mazowszu, że drużyny, które spadają z 3. do 4. ligi, nie radzą sobie zbyt dobrze na niższym szczeblu i my nie byliśmy w tym przypadku wyjątkiem. Miniony sezon był dla nas sezonem nadziei. Udało się zbudować w miarę solidny zespół, będący mieszanką doświadczenia i młodości, co przynajmniej w założeniach miało dać efekt przez wszystkich oczekiwany, czyli walkę o górną część tabeli. Niestety, zderzenie planów z rzeczywistością okazało się brutalne. Mecze dobre w naszym wykonaniu przeplataliśmy z tymi złymi, a i w dobrych nie zawsze końcowy wynik był taki, jakiego wszyscy oczekiwali. Po rundzie jesiennej było jasne, że czeka nas trudna walka o utrzymanie i to finalnie się udało, chociaż także wiosną zdarzały się nam mecze o których wolelibyśmy zapomnieć. Z pozasportowych aspektów mających wpływ na postawę naszej drużyny w opinii wszystkich związanych z Klubem było to, że Błonianka grała całą rundę jesienną na obcych boiskach i, jak wszyscy zdążyliśmy

zauważyć, po powrocie na stadion przy Legionów 3a wyniki były już o wiele lepsze. Mogę tylko powiedzieć, że nie ma to jak w domu. Pomysł na nowy sezon? Konsekwentne budowanie solidnej drużyny. Na początek takiej, która będzie w stanie nawiązać walkę z mocarzami tej ligi, tzw. drużyny środka tabeli. Drużyny pod wodzą nowego Trenera, którym został Łukasz Choderski, drużyny ambitnej i walecznej, drużyny, która nawet gdy poniesie porażkę, to w takim stylu, który nie będzie budził zniesmaczenia wśród kibiców. Zawsze powtarzam, że nie jest wstydem przegrać, wstydem jest nie podjąć walki.

KS: Czym przekonał was do siebie trener Choderski? Co sprawiło, że to właśnie jemu zostało powierzone zadanie budowy drużyny, która powalczy o coś więcej niż tylko szczęśliwe utrzymanie?

GM: Trenera Choderskiego znaliśmy już z pracy w Błoniance, gdy w 3. lidze był asystentem Trenera Milewskiego. Łukasz już wtedy dał się poznać jako bardzo zdolny, merytoryczny i zaangażowany szkoleniowiec. Mam w zwyczaju śledzić kariery byłych zawodników i trenerów, którzy byli w Błoniance, i nie inaczej było w przypadku Trenera Choderskiego. Jego praca oraz wyniki, które osiągał w Serocku czy Wyszkowie, udowadniały, że jest to ktoś, kto przy ograniczonych zasobach zarówno finansowych, jak i ludzkich jest w stanie tak poprowadzić zespół, aby ten odnosił sukcesy. Oczywiście nie było tak, że był to jedyny kandydat do obięcia

funkcji trenera KS Błonianka. Wręcz przeciwnie, kandydatów było kilku, i szczerze mówiąc, mieliśmy jako Zarząd bardzo duży dylemat, bo wszystkie kandydatury były mocne. Finalnie wybór padł na Trenera Choderskiego, którego pomysł na grę Błonianki był najbliższy naszej wizji budowania drużyny.

KS: Nowością jest również powrót drużyny rezerw. Dlaczego druga drużyna seniorów, nawet na najniższym szczeblu, jest ważna dla funkcjonowania całego naszego klubu?

GM: Nie jest to może o tyle nowość, co powrót do tego, co już było i co każdy szanujący się Klub powinien mieć, a mianowicie miejsce, w którym młodzi adepci Akademii Błonianki będą rozpoczynali swoją przygodę z seniorską piłką. Druga drużyna Błonianki będzie składała się w większości z zawodników pochodzących z Błonia i okolic, wywodzących się z naszej błońskiej akademii. Jej trenerem będzie Rafał Wyszomirski, a zatem trener roczników 2008/2009 w AP Błonianka. Pomysł, aby zachować ciągłość w szkoleniu i wprowadzaniu chłopców z akademii w dorosłą piłkę, zrodził się wspólnie w głowach władz KS Błonianka i AP Błonianka już rok temu,

jednak ze względu na wiek chłopców oraz finanse zdecydowaliśmy, że drużyna przystąpi do rozgrywek B-klasy dopiero w sezonie 2025/2026. Co do drugiej części pytania, to chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak ważne dla drużyny takiej jak KS Błonianka jest posiadanie zaplecza w postaci wychowanków miejscowej akademii. Ci młodzi chłopcy są związani z Błonianką od dziecka, to w piłkarzach pierwszej drużyny widzą wzór do naśladowania, to wreszcie z piłkarzami pierwszej drużyny chcą w przyszłości dzielić szatnię i dumnie

reprezentować barwy klubu, którego są zawodnikami i kibicami. Mam nadzieję, a nawet jestem szczerze przekonany, że już niedługo będziemy mogli podziwiać grę młodych Błoniaków w pierwszym zespole, czego im i sobie życzę.

KS: Jakie nadzieje wiąże Prezes z nadchodzącym sezonem, z uwzględnieniem potencjału Błonianki, ale także mocnego zestawu ligowych rywali?

GM: Jakbym nie odpowiedział na to pytanie, odpowiedź nie będzie taka, jakiej by wszyscy oczekiwali. Wiem, że apetyty kibiców po latach posuchy są znacznie rozbudzone, jednak byłbym osobą niepoważną, gdybym dziś z tego miejsca zadeklarował, że będziemy walczyli o awans do 3. ligi. Niestety, nasz potencjał finansowy i, co z tym związane, kadrowy, lokuje nas na dziś raczej w gronie zespołów, które będą walczyły o środek tabeli. To, jak bardzo mocna kadrowo i finansowo jest 4. liga mazowiecka, niech świadczą ostatnie baraże o udział w III lidze, gdzie drużyna Ząbkovii Ząbki bez większego wysiłku pokonała wiceliderów łódzkiej i podlaskiej 4. ligi, dlatego też wiedząc mniej więcej, jakimi budżetami dysponują rywale, będę zadowolony, gdy nadchodzącą rundę jesienną zakończymy w czołowej ósemce tej ligi. Kończąc nasz wywiad, skorzystam z okazji, by podziękować za wsparcie, jakim obdarzają nas nasi sponsorzy: Miasto i Gmina Błonie, reprezentowana przez Pana Burmistrza Zenona Reszkę, Błonie Pass Strefa Przemysłowa, reprezentowana przez Pana Leszka Mirkowicza, a także firmy Keeza, Gym-Slim, Bottcher, Michelangelo, Rolmaks, Frutim. Wkład wszystkich

Państwa w budowę silnej drużyny Błonianki jest nieoceniony i bez Was nie byłoby 4. ligi w Błoniu. Chciałbym także podziękować wszystkim kibicom, którzy tak tłumnie odwiedzają nasz stadion podczas meczów. Bez waszego gorącego dopingu drużyna nie odnosiłaby tak ważnych zwycięstw, jak chociażby to z rundy wiosennej, gdy pokonaliśmy dzisiejszego już trzecioligowca, a ówczesnego lidera tabeli Ząbkovię Ząbki. Wreszcie na koniec chciałbym podziękować zarówno odchodzącemu sztabowi trenerskiemu w osobach Trenera Pulkowskiego i Trenera Słomki, jak i wszystkim zawodnikom, którzy reprezentowali Błoniankę w ubiegłym sezonie. Panowie, to wasza determinacja sprawiła, że nadal będziemy mogli cieszyć się z występów w 4. lidze. Red. i zdjęcia Kamil Sidor.

Archiwum
miesięcznik PIN
pozostałe wydania
miesięcznik PIN online

Niezależna gazeta lokalna

#projektbłonie #informacyjnie #niezależnie

Wszystkie prawa zastrzeżone. Copyright by   
projekt błonie