Spieszymy z bardzo dobrą informacją. Nasze stowarzyszenie oraz redakcja Miesięcznika PIN nawiązała współpracę z Urzędniczo-Samorządowymi Pogaduchami.
Na łamach naszej witryny oraz na łamach Miesięcznika PIN publikować będziemy artykuły/treści z Urzędniczo-Samorządowych Pogaduch.
MANIFEST URZĘDNICZO-SAMORZĄDOWYCH POGADUCH
“Pogaduchowy MANIFEST
Ustrój samorządu terytorialnego w Polsce nie jest dziełem przypadku. Jest fundamentem ustrojowym zapisanym w Konstytucji RP, rozwiniętym w ustawach samorządowych i powierzonym ludziom, którzy składają uroczyste ślubowanie. Dlatego każde działanie, które przypomina o obowiązkach, zasadach i normach, nie może być traktowane jako atak. Atakiem jest dopiero ich łamanie.
Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy powstały po to, by przypominać o tym, co w polskim systemie prawnym jest oczywiste, a co zbyt często bywa zapominane.
Podstawą działania samorządu jest prawo – a nie układy czy wygoda. Art. 16 Konstytucji RP stanowi jasno: „Ogół mieszkańców jednostek zasadniczego podziału terytorialnego stanowi z mocy prawa wspólnotę samorządową.” Samorząd nie należy do radnych. Nie należy do wójta, burmistrza, prezydenta, starosty czy marszałka. Nie należy do pracowników urzędu. Samorząd należy do nas mieszkańców. Urzędnicy i wybrani przedstawiciele są jedynie gospodarzami powierzonej im wspólnoty. I z tej roli mają się rozliczać – z mocy Konstytucji, ustaw i własnego ślubowania.
Ślubowanie jest jasne. I zobowiązuje każdego bez wyjątku. Radni ślubują: „Wiernie służyć Rzeczypospolitej Polskiej i wspólnocie samorządowej, kierować się dobrem tej wspólnoty oraz działać zgodnie z prawem i zasadami etyki.” Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci dodają: „Obejmując urząd, uroczyście ślubuję, że dochowam wierności prawu, a powierzony mi urząd sprawować będę tylko dla dobra publicznego i pomyślności mieszkańców.” Pracownicy samorządowi składają ślubowanie: „Ślubuję rzetelnie i bezstronnie wykonywać powierzone mi zadania, mając na względzie interes publiczny.”
Każde z tych zdań jest jak wezwanie. Jak przypomnienie, że urzędnik nie jest nikim prywatnym w świecie publicznym. Że działa w imieniu prawa i w imieniu ludzi. A jeśli ktoś te słowa zapomina, nie ja go oceniam. Jego osądza własne ślubowanie.
Pogaduchy nie podważają samorządu. Pogaduchy stoją na straży jego sensu. Pogaduchy nie tworzą nowych zasad. Pogaduchy przypominają te, które już istnieją: zasadę legalizmu (art. 7 Konstytucji): organy władzy działają na podstawie i w granicach prawa, zasadę jawności i przejrzystości, zasadę pomocniczości i służebności wobec mieszkańców, zasadę odpowiedzialności za dobro wspólnoty samorządowej.
Jeśli te zasady są naruszane – milczenie jest współudziałem. A współudział w naruszaniu prawa, etyki i ducha służby publicznej nie może być normą. Pogaduchy nie są wywrotowe. Wywrotowe jest niszczenie samorządu od środka przez tych, którzy mieli go chronić.
Wspólnota to wartość najwyższa. I najwyższe zobowiązanie. Słownik języka polskiego definiuje „wspólnotę” jako: „grupę ludzi połączonych miejscem, celami lub wartościami, za które wspólnie odpowiadają”. To nie jest poezja. To esencja Konstytucji. To podstawa, na której stoi cała konstrukcja samorządu terytorialnego. Nie ma samorządu bez świadomości. Nie ma świadomości bez edukacji. Nie ma edukacji bez odwagi, by mówić, gdy inni milczą.
Dlatego Pogaduchy mówią:
Obrona zasad nie jest buntem. Jest obowiązkiem wynikającym z prawa. Ustawa o pracownikach samorządowych wymaga: rzetelności, bezstronności, kierowania się interesem publicznym, godnego zachowania, odmowy wykonania polecenia sprzecznego z prawem. To nie są „ładne hasła”. To normy. A normy obowiązują niezależnie od tego, kto akurat „rządzi”. Kiedy prawo jest łamane, brak reakcji nie jest neutralny. Brak reakcji jest zgodą. A zgoda na łamanie zasad władzy publicznej jest zaprzeczeniem służby publicznej.
Nie działam dla poklasku. Działam z obowiązku. Nie jestem politykiem. Nie zabiegam o stanowiska. Nie zbieram lajków dla własnego nazwiska – bo i tak pozostaje anonimowe. Stoję w cieniu, bo tam stoi praca prawdziwego urzędnika. Konsekwentna, odpowiedzialna. Taka, która nie potrzebuje braw – potrzebuje porządku.
Piszę, bo dobro mojej małej ojczyzny nie jest abstrakcją. Jest obowiązkiem. Obowiązkiem wynikającym z prawa i z sumienia.
Samorząd jest fundamentem. A fundamentów się nie burzy – fundamentów się pilnuje. Pogaduchy będą nadal wypominać, przypominać, edukować i piętnować. Nie przeciwko samorządowi. W obronie samorządu. Bo samorząd jest wspólnotą. A wspólnota nie upada od słów krytyki. Upada od milczenia wobec tych, którzy zapomnieli, że złożyli ślubowanie i tych którzy WSPÓLNOTĘ TWORZĄ.
Pogaduchy nigdy nie generalizowały i nigdy robić tego nie będą. Są świetne samorządy i świetni samorządowcy. Oni sami się bronią codzienną pracą.”
